Showing posts with label historia. Show all posts
Showing posts with label historia. Show all posts

Tuesday, November 3, 2015

Pełna obecność - tantryczna nieskoczoność orgazmu

To jest ta jedna chwila, przez chwile spróbuj skupić się na pełnej obecności, w tym momencie. To nie jest żadna skomplikowana technika, nie potrzebujesz do tego żadnych metod. To jest jak nawlekanie igły. Ten moment, gdy nitką trafiasz w oczko igły. Pełna koncentracja. Nie potrzeba nic więcej. Przez ułamek sekundy jesteś skupiony, w pełni obecny. Istnieje tylko to oczko igły i nitka, która w nie trafia. Pełna obecność. To dlatego ludzie tak pragną orgazmu. Przez ułamek sekundy są całkowitą obecnością. W Tantrze tą obecność wydłużamy w nieskończoność.

Dlatego w Tantrze używamy seksualności. Bo w niej jest moc energii. Energię tą albo przyciągamy albo odpychamy. Albo próbujemy ją rozładować albo stłumić. A chodzi o to, by być, całkowicie obecnym. Nie odpychać, nie przyciągać. Dla wielu po prostu być, jest stanem nie do wytrzymania. Bo boją się intymnej relacji z chwilą obecną.
Edyta Baghira 5.5.14
http://tantramovement.blogspot.nl/

Wprowadzenie do Tantry. Wykład z ćwiczeniami

Tu możesz zaprosić znajomych, zarejestrować przyjście i dowiedzieć się najnowszych szczegółów:

Warszawa Parkowa 25/3 środa 19 czerwca od 18.00 do 21.00

Uczymy jak poprzez poprawę aktu miłosnego możemy poprawić nasze zdrowie, relacje i wszystkie inne aspekty życia.
Na naszym wprowadzeniu do tantry pomiędzy teorią, która głównie uczy o praktyce, pokażemy Wam także przykłady prostych, ćwiczeń, które będziecie mogli kontynuować w domu sami albo z partnerem. Zastosowanie wskazówek z tego warsztatu diametralnie poprawi Wasze życie.

Miłość jest najważniejszą rzeczą dla większości z nas. Akt seksualny powinien być najbardziej intymnym, najbardziej zbliżającym, najmocniejszym wyrażeniem tego uczucia.

Warsztat jest przewidziany zarówno dla par jak i singli.
Wstęp za dobrowolny datek.
Prosimy o szybkie potwierdzenie twego przyjścia ponieważ liczba miejsc jest ograniczona.

Aby uzyskać więcej informacji prosimy o kontakt mgriks@gmail.com
lub sprawdzić
http://affordabletantra.blogspot.nl/

Alternatywna Miłość czyli "Otwórz swe serce w Dzień zakochanych !!!"

Szczególnie druga piosenka jest o miłości

Wierzę , że miłość jeśli jest prawdziwa nie ogranicza się jedynie do zaspokajania własnych pragnień, lecz rozszerza się do drugiej osoby, potem do rodziny, a w końcu też do innych ludzi, zwierząt, roślin , Matki Ziemi, i całego wszechświata. Oczywiście tak jak wszelkie zmiany, by uczynić je prawdziwszymi i mocniejszymi, musimy zacząć od siebie. Czyli najpierw musimy się nauczyć kochać samych siebie. By to osiągnąć musimy się zaakceptować takimi jakimi jesteśmy, dostrzec nasze błędy i słabe strony jak i rozwijać nasze zalety. Im bardziej skupimy się na pozytywnych stronach naszego ja i mniej boimy się ryzykować dokonywania dobrych wyborów, im więcej rzeczy w życiu czynimy dobrze tym łatwiej przyjdzie nam siebie zaakceptować. " Prawdziwe piękno wypływa prosto z serca " (cyt. Rabia ) , a więc nie ma nic wspólnego z wyglądem.
Nie ograniczajmy swego partnera tylko do przedmiotu swych pragnień i narzędzia do zaspokojenia swych zachcianek. Kochać znaczy stawiać kogoś dobro ponad siebie. Miłość rośnie gdy umiera egoizm. Przykładem może być miłość matki do dziecka. Oddałaby życie dla niego.
Jeśli kochamy Siebie, Swą ukochaną, dzieci, rodzinę, to normalne, iż chcielibyśmy zapewnić im szczęście, Jednak szczęścia kupić się nie da. Tak jak z resztą prawdziwej miłości, przyjaźni, prawdy czy innych wartości. Dlatego niezaspokojeni Ci wszyscy bogaci, którzy żyją w niepewności ułudy : " Czy ma żona jest ze mną bo mnie kocha , czy też tylko dla moich pieniędzy. Czy moi przyjaciele nie opóściliby mnie gdybym nagle znalazł się bezdomny na ulicy ? ". By zagłuszyć te watpliwości chcą mieć więcej i więcej, by zaspokoić nałóg swych pragnień. Jednak chciwości , najgroźniejszego z narkotyków zaspokoić się nie da. Wbrew pragnieniom nie wypełni ona pustki jaką odczuwają po braku szczęścia i miłości.
Ty jesteś częścią związku, który jest ( może się stać ) podstawą rodziny, która jest komórką społeczeństwa. Człowiek jest częścią natury, a Ty jesteś częścią wszechświata. Od jednostki zaczynają się największe przemiany. Nigdy nie zapominajmy o tych mutualnych zależnościach. W dzisiejszym świecie ludzie zmieniani, manipulowani przez dyktaturę pieniądza coraz częściej żyją wbrew tej naturze. Zakładają związki miłosne w celu zaspokojenia własnych pragnień, rodzą dzieci by zaspokoić własne niespełnione ambicje, żyją kosztem społeczeństwa i innych ludzi, eksploatują Matkę Ziemię, nasz wspólny dom do tego stopnia, że przyszłe pokolenia, NASZE DZIECI w przyszłości, a nawet ludzie na innych kontynentach już teraz nie są w stanie doczekać jutra. Nie ma w tym ani krzty miłości !!!. Dlatego życzę Wam wszystkim, dla waszego szczęścia obudźcie się i znajdźcie prawdziwą Miłość !
Dostrzeżcie Boga w swej(-ym) ukochanej(-ym), zobaczcie ją(go) jako osobę , którą chciałbyś (-ałabyś) obdarzyć wszystkim co dobre,( może przekaż jej też te słowa jeśli chcesz Ha ha!) , obdarzyć sobą.
Zamiast tracenia czasu na zarabianie pieniędzy by kupić twym dzieciom coraz to nowsze i lepsze zabawki, poświęć im czas i miłość. To jest to czego potrzebują bardziej od Ciebie niż zasypywania ich tysiącami zabawek czy kupowania im "markowych" ubrań.
Z resztą kupowanie im nowych zabawek i wyrzucanie starych zabija ich kreatywność i wyobraźnię. Gdy ja byłem mały z braku zabawek, sami je wymyślaliśmy i robiliśmy. Gdy coś mieliśmy bawiliśmy się tym z szacunkiem przez lata . Dziś dzieci są znudzone zabawkami " po godzinie" . Tak jak ich rodzice chcą ciągle rzeczy nowych i nowszych nigdy nie będąc zadowolonymi z tego co mają. Nic dziwnego, że w nowoczesnych społeczeństwach relacje niektórzy też zmieniają tak szybko jak rękawiczki, albo może powinienem powiedzieć jak dzieci zabawki. Wychowani na nadmiernej konsumpcji wyrzucają swych partnerów jak śmieci, bo gdzieś tam zawsze czeka ten nowy " lepszy".
Jakieś indiańskie plemię za zasadę miało podejmowanie decyzji z myślą o przyszłości siedmiu następnych pokoleń. My w dobie ocieplenia klimatu, gdy najwyższy czas na zmiany, wciąż kupujemy dzieciom coraz więcej zabawek, coraz więcej konsumujemy, zużywamy, wyrzucamy, zatruwamy... W swej cywilizacyjnej głupocie nie jesteśmy w stanie zatroszczyć się o przyszłość naszych dzieci nie mówiąc już o kolejnych pokoleniach.
Po za tym kupowanie tych wszystkich zabawek, które są tak tanie, bo wyprodukowane w fabrykach gdzie zmuszane są do pracy dzieci, gdzie inni rodzice muszą pracować nawet po 14- 16 godzin dziennie , 7 dni w tygodniu by zapewnić przetrwanie dla swych rodzin. Oni są wykorzystywani dla twoich pieniędzy, byś mógł kupować więcej i taniej. Jaką energię dajesz ukochanej osobie czy swojemu dziecku wraz zabawką wyprodukowaną przez inne dziecko, któremu zabrane zostało dzieciństwo?
Jaką rolę w społeczeństwie pełni przeciętna dzisiejsza rodzina, która żyje kosztem innych ? Objada się do otyłości mięsem, na którego wyprodukowanie każdego kilograma trzeba zmarnować około 16 kilo ziarna wyhodowanego w krajach gdzie ludzie umierają z głodu.
Czy czekoladki nawet jeśliby były w postaci najpiękniejszego serca wciąż będą niosły energię miłości jeśli ta czekolada nie jest fair trade i pochodzi z plantacji na której muszą pracować dzieci ?
Genetycznie modyfikowane cięte kwiaty, choćby nie wiem jak pachniały wciąż trują i są martwe. Dawać śmierć jako symbol miłości to taki sam paradoks jak obchodzenie narodzin Boga poprzez ścięcie drzewka.
Wierzę , iż będzie przyjemniej jeśli damy kwiat w doniczce, lub nasiona kwiatów. Wówczas nie zwiedną po tygodniu i tak jak naszą miłość będziemy mogli je pielęgnować i patrzeć jak się rozwija.
Kartki walentynkowe by oszczędzić drzewa, tlen i naszą planetę dla naszych ukochanych można zrobić samemu z makulatury. To samo jeśli chodzi o papier do pakowania i inne podarki. Gdy je zrobimy sami, wkładamy w to nasze serce i wiadomo , że chcemy kogoś uszczęśliwić, a nie kupić.
Co najważniejsze na zakończenie obdarowujmy Miłością 365 dni w roku. Bo z miłością tak jak z kwiatami zwiędną, uschną jak się o nie nie dba. Raz w roku to za mało. ( tę uwagę dołączyłbym też do innych świąt )

"Miłosna Historia".Część pierwsza nowego rozdziału "Życia Aktywisty"

Historia zaczęła się od wielkiej miłości. Miłości dwojga poszukujących się ludzi. On, aktywista głęboko zaangażowany w walkę o lepszy świat. Ona hipiska poszukująca oświecenia na wszelkie możliwe sposoby. On, zestersowany, przepracowany, ciągle nie wyspany i nie nadążający z ukończeniem ostatniego projektu podczas, gdy było trzeba zacząć następny. Ona, odwieczna poszukiwaczka prawdy przeskakująca od terapii do terapii, próbująca wszystkiego, nawet narkotyków...

… wszystko jednak było zbyt płytkie...

Satysfakcja z pomagania ludziom stawała się nudna.

Poszukiwanie szczęścia tylko dla siebie zbyt egocentryczne.

Czegoś brakowało. Wciąż pozostawali rozczarowani. Czuli się jakby uciekali od rzeczywistości...

Powiedzenie „Choćbyś … … a miłości byś nie miał” sprawdzało się w ich przypadku.

Nagle stało się. Spotkali się i zakochali się w sobie. Przeciwieństwa zaczęły się uzupełniać...

… razem nabierać siły...

…mieszać...

...oddziaływać na siebie...

Znaleźli środek oraz drogę. Korzystali z wiedzy tysiącleci, wiedzy o miłości. Wiedzy tantry, która w czasach współczesnych stała się dostępna nie tylko dla elit. Ich miłość osiągnęła wyższe poziomy. Dzięki jego zaangażowanemu aktywizmowi i jej głębokiej duchowości zdali sobie sprawę, że tylko wtedy mogą być szczęśliwi, gdy szczęśliwy będzie cały świat... Albo chociaż będą przynajmniej na drodze w tym kierunku. Problemy były już znane. Potrzebne były rozwiązania. Do nich należały Miłość, tantra, jedność...

Miłość do samych siebie, potem do naszych partnerów, naszych rodzin, a w końcu do całego świata , do wszystkich żyjących istot, a nawet roślin, po prostu do całej natury.

Poprzez praktykę, edukacje i otwartość nie tylko uczyli siebie ale także przekazywali wiedzę innym. Wszystko rozwijało się dobrze dotąd aż zmiany klimatyczne doszły także do Amsterdamu. Musieli szybko zacząć też działać także na innych poziomach. Potrzebowali zjednoczyć ludzi o różnych poglądach, stylach życia, zapatrywaniach metodach walki itp.

Jak jednak skłonić radykalnego aktywistę by współpracował z nastawionym na zyski biznesmenem ? Jak przekonać owego biznesmena, żeby zaniechał zysków ponad wszystko ? Mission Impossible (niemożliwa misja ) ? Nie, jeśli wierzysz, że Miłość przezwycięży wszystko, a bycie prawdziwym realistą to żądanie niemożliwego. W to wierzyła nasza para.

Gdzieś jednak musieli zacząć. Gdy uświadomimy ludzi, by skupiali się na tym co nas łączy, a nie co dzieli, naturalną koleją rzeczy będzie to, że wspólne cechy będą się rozprzestrzeniać, a różnice zacierać i zanikać. To tak samo jak w samorozwoju. Jeśli skupimy się na naszych zaletach i na rozwijaniu ich wkrótce wyprą one wady w naszej osobowości...

Więc co łączy wszystkich ludzi ? Potrzeba miłości, jedności, bezpieczeństwa, przyjaźni, zaspokojenia... można by wymieniać latami. Jednak skupmy się na tych najważniejszych, bo cała reszta i tak z nich się wywodzi.

Miłość zawsze powinna się zaczynać od kochania samego siebie, samoakceptacji. Dopiero gdy kochamy samych siebie, możemy kochać innych jeszcze bardziej. Przypomnijmy sobie, zaobserwujmy jak się czujemy czyniąc coś według nas złego. Po pierwsze nie czujemy się z tym dobrze, a po drugie staramy się na wszelkie możliwe sposoby ( wyuczone we wspaniały sposób przez np. głównie telewizor. ) znaleźć wytłumaczenie by wyprać nasze sumienie. To taka reakcja obronna. Im bardziej jest wyuczona tym bardziej jesteśmy w stanie bez zmrużenia oka dokonać najgorszych zbrodni znajdując na to wytłumaczenie. „Zabijam dla ojczyzny”, „Muszę okradać społeczeństwo by moje dzieci miały dobrze”, „Jak nie będę zabijał zwierząt na pewno zrobi to ktoś inny” itp. Jednak oszukiwanie samych siebie za każdym razem sprawia, że opanowujemy sztukę oszukiwania się do perfekcji ( niedługo nawet możemy przestać zauważać, iż żyjemy w stwarzanej przez nas iluzji. Poza tym za każdym takim kłamstwem usprawiedliwieniem, każdym złym czynem oddalamy się od naszego prawdziwego szczęścia. Jezus kiedyś powiedział, że „wszystko co uczyniliście naszym braciom najmniejszym, mnie żeście uczynili". Idąc dalej za tym, że bóg jest w każdym z nas albo, iż to my jesteśmy bogami ( według tantry ) poprzez każdy zły czyn zabijamy swe bóstwo w niebie, w sobie, czy też w innych. W zależności od swych wierzeń czy przekonań słowo bóg możesz zastąpić imieniem twego ulubionego albo „miłością” czy „dobrem" czy czymkolwiek innym.

Na szczęście w związku z tym co powyżej wszystko co dajemy do nas wraca, jesteśmy tym co czynimy, a także tym co jemy.

Z drugiej strony zauważmy jak się czujemy za każdym razem, gdy uczynimy dobry uczynek. To wspaniałe samopoczucie chyba mówi samo za siebie, że nie trzeba tego opisawać słowami.

To takie prawdziwe niebo i piekło tu i teraz, które otrzymujemy po każdym dokonanym wyborze w naszym życiu. Chcesz żyć w niebie cały czas, czyń dobrze, a nawet gdy wokoło będzie sodoma i gomora, ty wciąż będziesz szczęśliwy i mocny. Jeśli twe intencje są szczere nagle przytrafią Ci się rzeczy dzięki, którym jeszcze bardziej będziesz mógł rozwijać czynienie dobra.

Nie wierzysz ? Jeśli jesz mięso zjedz dziś wegetariański posiłek i uświadom sobie, że dzięki temu co najmniej kilkoro dzieci jest tobie wdzięczne za to, iż nie umarło z głodu. Tak, to prawda. Poprzez zmniejszenie konsumpcji mięsa zaoszczędziłeś wiele ziaren potrzebnych do jego wyprodukowania. Dzięki temu wielu ludzi nie umrze też z pragnienia. Efekt cieplarniany nie będzie się powiększał i lasy tropikalne nie będą wycinane dla Ciebie. Czy czujesz się z tym lepiej ? Czy czujesz się mocniejszy ? Możesz być z siebie dumny za każdym razem gdy ograniczasz jedzenie mięsa, a nawet cały czas gdy zostaniesz wegetarianinem ( a jeszcze lepiej weganem ). Za każdym razem gdy czynisz coś dobrego możesz poczuć się podobnie wspaniale.

Jeśli biznesmen zda sobie z tego sprawę, może uda mu się pokochać siebie samego i innych ponad zyski.

Potrzeba bezpieczeństwa – na nią musimy uważać. Jest bardzo sprytnie wykorzystywana do niecnych celów. To dla niej toczone są wojny, byśmy czuli się bezpieczni od terroryzmu, od utraty możliwości konsumpcji ropy, a więc używania naszych wygodnych samochodów. Jednak im bardziej zaufamy komuś, ze zatroszczy się o nasze bezpieczeństwo tym częściej mniej go mamy...

Bezpieczeństwo bardzo często pochodzi ze strachu przed przyszłością, której staramy się unikać. Niestety bardzo często przez tę troskę o przyszłość zatracamy teraźniejszość.

Dzieci tracą dzieciństwo, bo już myślą o karierze. Tracimy całe życie by zapracować na emeryturę itp... nowy dom, samochód, meble...

Nawet gdy to już wszystko mamy okazuje się, że tak naprawdę nie mamy nic albo, że mamy wciąż za mało...

Jak to się dzieje, że mając 33 lata przeżyłem więcej niż wielu starszych dziadków, a moje bogactwo doświadczeń i przyjemnych wrażeń całkowicie przerasta ich długie ( a może tak naprawdę krótkie ) nudne życie ?

Kolejną ważną potrzebą jest potrzeba akceptacji. I tak jak w przypadku miłości, „bądźmy zmianami, które chcemy zobaczyć na świecie”. Inaczej mówiąc: „chcesz zmieniać świat zacznij od siebie !”

Co za tym idzie najpierw musimy zaakceptować siebie takimi jakimi jesteśmy, dopiero potem możemy liczyć na akceptację ze strony innych. Wszystko musi wypłynąć z naszego wnętrza. Jeśli jest narzucone z zewnątrz często nie działa na dłuższą metę.

W dzisiejszych czasach akceptacja samego siebie to ciężka sprawa. Ciągle wymaga się od nas byśmy byli kimś innym niż naprawdę jesteśmy, Byśmy byli coraz lepsi, coraz ładniejsi, bogatsi itp. Od dzieciństwa wdraża się w nas ambicję, która z czasem przejmuje nasze życie. Szczególnie narażone i wykorzystane są tu przeważnie kobiety. Oczekuję się od nich by dążyły do jakiegoś „doskonałego” stereotypu piękna. Ogranicza się ich rolę do niemalże bycia kawałkiem mięsa, ozdobą, której wartość określa jedynie wygląd, a nie to kim dana osoba jest, co robi, jak czuje itp. Wdrażanie tego chorego przekonania, zaczyna się już od dzieciństwa poprzez np. lalkę Barbie. Okalecza to całą ludzkość, bo odbiera kobiecie moc, poprzez uczynienie jej wiecznie nie dowartościawanej i nigdy nie akceptującej samej siebie. W skrajnych przypadkach dochodzi tu do operacji plastycznych, stosowania implantów czy innego zmieniania swej natury. Najgorsze w tym wszystkim jest to, iż niej jest to jedynie okaleczanie się ale jest to także tworzenie iluzji, oszukiwanie samego siebie ponieważ tak jak napisałem wcześniej samoakceptacji nie da się narzucić z zewnątrz, a już najbardziej nie kupując sobie zabieg kosmetyczny.

Osoba akceptująca siebie, bez względu na to jak wygląda będzie dużo bardziej szczęśliwa.

Z drugiej strony odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie: Czy chcemy być kochani za to jacy jesteśmy w głębi serca, czy za to jak wyglądamy ? Czy chcemy by miłość do nas skończyła się wraz z nastaniem starości ?

„Prawdziwe piękno wypływa prosto z serca” - mawiała pewna „Szakti” w moim życiu.

A wracając do naszej pary... teraz są zajęci więc... CDN


"MIŁOŚĆ - szczęśliwe zakończenie" - rozdział "Losu Buntownika"


Książkę można dostać:
http://positi.blogspot.com/2010/09/los-buntownika-ksiazka-marka-griksa.html

...Ja wiem, że ideałów nie ma i że w pierwszej fazie miłości nie widzi się wad partnera. Słowa te piszę, gdy jestem z Rabia już ponad pól roku spędzając razem większą cześć dnia. To że nie jesteśmy sobą znudzeni, a nasza miłość jest wciąż pełna pasji świadczy o pełni uczucia, jakimi siebie nawzajem darzymy. Jeśli by tu mówić o ideałach to Rabia jest bardzo blisko. Pasujemy do siebie chyba pod każdym względem. Czasem mówimy sobie, że to Bóg nam siebie dał, by przez nasza miłość uczynić nas jeszcze mocniejszymi w naszej walce ze złem, jeszcze bardziej aktywnymi w szerzeniu Dobra.
Oboje przeszliśmy dużo złego w życiu, oboje wynieśliśmy z tego wszystkiego życiową lekcje, w obojgu z nas dokonała się ogromna przemiana na lepsze, oboje w głębi serca pragnęliśmy kogoś, blisko, kto tak jak my za cel swego życia miałby zmienianie świata na lepsze. Jak to Rabia mówi, jesteśmy na tej ziemi nie tylko po to, by jeść, spać i konsumować, Bóg wybrał nas po coś więcej niż te przyziemne życie. Całe nasze życie nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swój wyznaczony cel. Oboje uważamy, że Bóg uczynił nam wspaniały prezent dając nam siebie nawzajem. „Darem od Boga” -tak siebie nawzajem nazywamy w chwilach uniesienia. Mamy też świadomość by nie zmarnować tego daru musimy pozostać dobrzy i aktywni, musimy pielęgnować zawsze nasza miłość do siebie, do Boga, do ludzi. Bo miłość to moc przeogromna, bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach pieniądza i nienawiści. Dlatego jest bardzo ważne, by utrzymywać ją w nieskazitelnej czystości, nie dać jej skażać przez złe czyny nie potrzebne kłótnie, zazdrość, chciwość i inne grzechy. Tak wiele ludzi wypowiada słowo kocham nie mając świadomości jak wiele to oznacza. Nie zapominajmy, że miłość to dawanie drugiej osobie szczęścia, to kochanie jej bardziej niż siebie samego, to zapomnienie o swoim ego to oddanie swego życia ukochanej osobie. To właśnie przez Miłość możemy budować niebo w tym nowoczesnym piekle. Taka jest chyba nasza misja życiową moja i Rabii, by poprzez piękny przykład jak Miłość powinna wyglądać, jak kwitnąć, jak emanować możemy uczyć innych tego pięknego uczucia. Właśnie poprzez nasze życie możemy uczyć innych Miłości. Właśnie poprzez nasze życie możemy pokazywać, że tylko przez staranie się być dobrym możemy osiągnąć prawdziwe szczęście i prawdziwa radość życia, której nie zastąpi nam żadna heroina, telewizor, crack, samochód, alkohol, władza czy inne śmiecie, którymi ludzie zwykli się faszerować by wypełnić tą pustkę w sobie po braku Miłości.
Po tym wszystkim, co przeszedłem w życiu, co się wycierpiałem, czego życie mnie nauczyło, Bóg nie mógł mi dać lepszego prezentu niż Rabię - moją ukochaną Health (=zdrowie) aktywistkę. Dar od Boga, Moje Szczęście, bogini Miłości, Wspaniała Ukochana, Miłość mego życia, Me niebo, najpiękniejsza, Mój cud to jedne z wielu pięknych przydomków, jakimi darze ją niemal każdego dnia. Nawet te słowa nie wyrażają ani jednej setnej tego, co do niej czuje. To wspaniale jest mieć u boku kogoś, kto tak jak Ty uważa, że trzeba uczynić tak wiele jak tylko możemy, by uczynić ten świat, choć odrobinę lepszym. Przez to nasze wspaniałe połączenie, nasza moc i siła jest dużo większą. Razem możemy dużo więcej. Poprzez tak wielka moc, jaka jest Miłość, nasze wartości nie tylko się dodają do siebie. Nawet mnożą jest za mało powiedziane. One się aż potęgują i tylko patrzeć jak będziemy przenosić góry. Zmieniać świat na lepsze, to jest właśnie, to, o czym oboje marzymy i w czym się wspieramy.
Rabia jest także wspaniałym aniołem, jeśli chodzi o mą rodzinę i dom. To wspaniale, że ukochała Neę jak własną córkę i troszczy się o nasze zdrowie i dobro jak o swoje. To bardzo ważne dla mnie samotnego do niedawna ojca zapewnić córce najlepsze warunki, jakie tylko mogę. Nea jest częścią mnie, moją rodzicielską miłością i to ja w połowie z jej mamą Janką jestem odpowiedzialny za jej życie. Nie ma nic ważniejszego w wychowaniu dziecka niż atmosfera Miłości, która oboje z Rabia (dzięki Bogu i jej) staramy się dać Nei. Bardzo się cieszę też że Nea zaakceptowała swą drugą „ przyrodnią mamę” i mam nadzieje że kocha ją z równa wzajemnością. To bardzo ważne w życiu dziecka by dać mu to, co najlepsze. To nie jej wina przecież, że jej rodzice się rozeszli. Myślę, że Nea jest dużo bardziej szczęśliwa, gdy jej tato pogrążony jest w szczęściu, a nie w nieskończonym żalu. Dla dobra dziecka jest ważne wychowywać go w duchu Miłości, dać mu przykład kochającej rodziny by kiedyś, w przyszłości umiało założyć swoją i jeśli coś nie jest idealne jest ważne by robić wszystko by uczynić to jak najbliższe ideału. ( Niczym anarchiści walczący krok po kroku o raj na ziemi)
To wspaniałe też, ze strony Rabii, że odświeżyła powiedzenie mojego Taty: „Na jedzeniu i zdrowiu nie powinniśmy oszczędzać”. To ona uświadomiła mnie, że kupowanie tylko niektórych biologicznych produktów dla Ney nie wystarczy, że, jeśli naprawdę ją kocham nie mogę więcej jej faszerować tą tanią chemią serwowaną w supermarketach. Uświadomiła mnie, że powolne zatruwanie ludzi niezdrową żywnością jest kolejnym ze sposobów, w jaki system próbuje uniezależnić, w jaki próbuję osłabić nasze ciała i zatruć nasze umysły byśmy grzecznie pozostali w swych domach, posłusznie wykonywali pracę i nie walczyli o lepszy świat, o Dobro dla wszystkich.
Komu może zależeć by wybielać cukier, ładować w to energię fabryk po to tylko, by uczynić go białym, czystym i niezdrowym. Dlaczego mimo tego, że włożono w niego o tyle więcej pracy by go wybielić, to nadal jest wiele tańszy niż ten nie oczyszczony, lecz zdrowszy. Komu zależy by ludzie biedniejsi się truli? Dlaczego rządy dotują tak bardzo przemysł mięsny mimo, że ani ze zdrowego, ani ekologicznego ani „też ekonomicznego punktu widzenia się to nie opłaca? (O moralnym, etycznym, względzie by uratować głodujących ludzi od śmierci i niewinne zwierzęta od rzeźni wspominam w Makulatureczce nr10.)
W zdrowym ciele zdrowy duch – to właśnie, czego boją się i czego starają się uniknąć nowoczesne rządy.
Dlatego, by uczynić nasz bunt jeszcze bardziej mocnym i świadomym zdecydowaliśmy się odciąć od tych wszystkich „E- numerów” na jedzeniu, od tej chemii i wszystkiego, co nas zatruwa.
Kochana Rabia uświadomiła mnie też, by być dobrym uzdrowicielem trzeba przede wszystkim samemu być zdrowym. Tylko wtedy, nie będąc hipokrytą, możemy przekazywać tą zdrową czystą energię, za którą stoi leczenie. Chodzi też o to, by wszystko, co się robi, starać się robić jak najlepiej. Jeśli chcemy jak najlepiej żyć, należy się wyzbyć wszystkiego, co nas zatruwa: chemicznego jedzenia, mięsa, alkoholu, używek, narkotyków i wszystkiego, co złe. Nie potrzebujemy wrzucać w siebie całego zła, które za tym stoi. MY WALCZYMY O DOBRO.
Dlatego też jako równie ważny krok do osiągnięcia szczęścia uważamy wyzbycie się w jak największym stopniu również wszystkich złych emocji. Gdy się złościmy na kogoś, ten gniew, to zło zawsze do nas wraca i powoli zjada nas od środka, uzależnia nas od siebie, buduje w nas frustracje, która narasta, nie daje nam spać aż w końcu rządzi naszym życiem. Gdy jesteśmy źli na kogoś nie nauczymy go w ten sposób niczego dobrego. Wszystko do nas wraca. Dajemy, co otrzymujemy. Dostajemy, co daliśmy – odwieczne prawa kosmosu. Dlatego Jezus tak bardzo chciał nauczyć nas miłości, sztuki wybaczania. Nawet, gdy się buntujemy, gdy walczymy o nasze prawa miłujmy naszych wrogów, bo jeśli będziemy ich nienawidzić to, czego maja się od nas nauczyć – nienawiści? Tym, co źle czynią należy jedynie współczuć, że nie mają w sobie tej miłości, tego Dobra, że to przez ta pustkę, przez ten brak miłości starają się jakoś tę lukę wypełnić. To, dlatego tak często pija, ćpają, gromadzą pieniądze i dobra materialne, bo wydaje im się, że tym kupią szczęście. Niestety złudni są to bożkowie, bo nic za nimi nie stoi, a tylko zło, frustracja, cierpienie, łzy, obojętność na głód w trzecim świecie, śmierć zwierząt, deportacje i cala wieża Babilonu. Czy o to w życiu chodzi by hołdować kultowi gromadzenia pieniądza? My już wiemy, że te rzeczy dadzą nam tylko frustrację.
Prawdziwe szczęście tkwi w Miłości i czynieniu Dobra. Współczucie dla tych, co tego nie rozumieją, bo każdy z nich ma sumienie, które mogą oszukiwać, lecz wierzcie mi przyjdzie chwila, gdy spojrzą na swoje życie i wówczas zapłaczą i gorzko pożałują swej chciwości, obojętności i zła, jakie wyrządzili.
To miłość, do Rabii i jej do mnie pozwala nam osiągnąć tą świadomość, przelewać ją na papier, mieć energie na czynienie Dobra i osiągnąć prawdziwe szczęście.
Bo to szczęście zamiast do pracy, jechać razem na akcje w obronie lasów, dobra dzieci, ludzi, w proteście przeciwko armiom tego świata. To szczęście nic sobie nie robić z tego, że nas zaaresztują, bo i tak mamy coś, co oni nie maja. MAMY MILOSC, KTORA PRZEZWYCIEZY WSZYSTKO, NIENAWISC JEST OSTATECZNYM UPADKIEM ( jeszcze raz, WLOCHATY).
A gdy nas zamkniecie, nie będziemy słabi, nie będziemy płakać ani się złościć. Areszt to wspaniały czas na medytację, na modlitwę nawet o wybaczenie dla naszych oprawców, bo nie wiedzą, co czynią. Największe zło, jakie wyrządzają czynią sobie samym.
Mogą zamknąć nasze ciała, ale nie zamkną naszego ducha, naszej Miłości, gdy jesteśmy prawdziwie wyzwoleni.
Marek Griks (2006)

Tantryczna Rewolucja. Wersja Muzyczna

Tutaj ściągniesz zembedujesz nagranie http://www.blogger.com/img/blank.gif//www.archive.org/details/AktywnaTantra

Tantryczna Rewolucja jako droga na ulepszenie siebie, swych związków, rodziny, sąsiedztwa, a co za tym idzie całego świata.


Tantryczna Rewolucja jako droga na ulepszenie siebie, swych związków, rodziny, sąsiedztwa, a co za tym idzie całego świata.
Tym razem jako, że rozwiązania są najważniejsze, zacznę od tego praktycznego (jakim jest ograniczenie wytrysku podczas stosunku by zaoszczędzić i lepiej wykorzystać energie seksualną) by potem opisać te teoretyczne jakim jest miłość rozwijająca się, a wręcz nie ograniczona. Zakończę umotywowaniem dlaczego potrzebujemy tych rozwiązań i postaram się przedstawić korzyści jakie wszyscy możemy mieć gdy zastosujemy je w codziennym życiu.
Ejakulacja jest jak wiemy wytryskiem nasienia, który występuje podczas orgazmu ( lub niestety w wielu przypadkach orgaźmiku ) i który w najczęstszych przypadkach niestety zakańcza zbyt często za krótki stosunek miłosny. Dzieje się tak dlatego iż podczas ejakulacji tracimy tak dużo energii seksualnej, iż często czujemy się tak osłabieni i zmęczeni, że jedynym co jesteśmy w stanie zrobić jest pójście spać zamiast przynajmniej ukojenia dopiero co pobudzonej kochanki. Ta jakże częsta sytuacja prowadzi do niskiego poczucia wartości, nie pełnego zaspokojenia, rosnącym brakiem zainteresowania, powiększającymi się frustracjami i obumieraniem miłości ( tych ubocznych skutków można by mnożyć i mnożyć.)
Na całe szczęście nie musi tak być. Dzięki takim prostym technikom jak wyćwiczenie PC mięśnia czy nauka prawidłowego oddychania, czy też bycie skupionym na miłości do partnerki możemy poprawić nie tylko współżycie swoje i partnerki ale co za tym idzie losy całego świata wokół nas. Więcej o tym możemy się dowiedzieć z nauk tantry i tao seksualnego, które to od tysiącleci uczą nas fizycznej, psychicznej i duchowej miłości na wszelkich możliwych poziomach. Nie będę się już dłużej rozpisywał na ten temat, bo ten tekst ma jedynie zachęcać a nie wgłębiać się w szczegóły. Zainteresowanych zachęcam do skarbnicy internetowej ( linki poniżej ) lub księgarni, które coraz bardziej zalewane są książkami na te tematy ( co odzwierciedla zapotrzebowanie i rodzi nadzieje na rozpowszechnianie się tych rozwiązań ). Dodam jedynie tyle, iż wbrew niektórym mniemaniom nauki te niczym miłość są uniwersalne bez względu na wyznanie, pochodzenie, punkt widzenia, orientacje seksualną itp. Poza tym to, że możemy z nich korzystać jest przywilejem, którego wcześniej mogli jedynie doświadczyć nieliczni. Świadczy to o potrzebach naszych czasów i wyzwoleniach, których wręcz nie możemy ignorować chociażby ze względu na nasze osobiste szczęście, zdrowie czy samopoczucie.
Miłość jest rozwiązaniem na wszystko. Rozwiązaniem nieuchronnym, bo wierzę, że przezwycięży wszelkie problemy. Jeśli nie będziemy wierzyć w wygraną, przegraliśmy już na samym starcie.
Jednak idąc za głosem serca, miłości trzeba pomóc. Bez względu na to czy stosujemy ją jako rozwiązanie osobiste czy globalne miłość jest mocą przeogromną, której to powinniśmy poświęcać większą uwagę by rozwijać ją a nie dać jej uschnąć niczym nie podlewanemu kwiatu.
Ktoś kiedyś powiedział, że albo rozwijamy się w górę albo spadamy w dół i ja się z tym zgadzam. Do nas należy wybór. Dlatego natchniony piszę ten rozdział. Bierze się to z mej wewnętrznej miłości, która w ten sposób rozlewa albo rozdaje się na zewnątrz.
Jakiś bardzo oświecony człowiek powiedział, że „prawdziwie wolni możemy być jedynie wtedy gdy wolny jest cały świat”. Bardzo idealistyczne podejście ale niczym anarchiści walczący o raj na ziemi warto do tego dążyć. Według innego „ Nie ma drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą”. Warto więc robić coś by było nam lepiej, a nie gorzej. Kontynuując cytatami inny powiedział: „ jeśli chcesz zmieniać świat zacznij od siebie.” Wszystko musi wypłynąć od nas. Jedynie gdy prawdziwie pokochamy siebie dopiero wtedy jesteśmy w stanie pokochać innych. Bardzo ważna jest tu akceptacja czyli rozwijanie zalet zamiast skupiania się na wadach. Akceptacja, poczucie własnej wartości rośnie, gdy czujemy, iż robimy dobrze, gdy obdarzamy miłością. Im więcej dajesz tym więcej masz. Koło miłości zamyka się naturalnie. Jeśli poprzez zwiększenie dobrych uczynków i zminimalizowanie złych nasza samoakceptacja rośnie, wręcz naturalnym procesem staje się kochanie partnerki niczym bogini. Dzięki obdarowywaniu jej szczęściem sami stajemy się radośniejsi, a im więcej tryskamy szczęściem tym bardziej chcemy by nie stawało się ono tylko naszym udziałem. Nagle pragniemy by równie szczęśliwe były też nasze dzieci, dalsza rodzina przyjaciele i cała reszta świata. Wraz z rozwijaniem miłości rodzi się współczucie. Dlatego tak często po zastosowaniu praktyk tantry czy tao seksualnego ludzie często naturalnie przechodzą na dietę wegetariańską lub wegańską, naturalnie zaczynają się angażować w jakieś pozytywne działania, bo nagle uświadamiają sobie, iż pomoc sąsiadowi, głodującemu dziecku w Afryce, przygarnięcie psa itp. daje dużo więcej satysfakcji niż marnowanie czasu na zarobienie na nowszy model samochodu czy spicie się alkoholem by zalać żale i frustrację. Jeżeli jesteśmy w stanie rozwijać w sobie miłość takie zewnętrzne narkotyki jak heroina, telewizor, pieniądze, alkohol i inne stają się już niepotrzebne. Wypełnia nas te jakże silne i wspaniałe uczucie. Nie ma już pustki, którą staraliśmy się zapchać albo raczej zaśmiecić. Miłość to najsilniejszy i najlepszy narkotyk, bo nie szkodzi, a jedynie pomaga. Tobie oraz wszystkim dookoła.
W dzisiejszych czasach kryzysów mentalnych całych społeczeństw, kryzysów ekologicznych i ekonomicznych, czasach klęsk żywiołowych, wojen, rozwarstwiania klas, szerzenia się głodu światowego, a zarazem chciwości ludzkiej musimy sięgnąć po rozwiązania najbardziej skuteczne i dostępne, a zarazem korzystne dla wszystkich. I tym rozwiązaniem jest miłość. To z miłości do siebie, a zarazem do innych czynimy wszystko co dobre w naszym życiu. To z miłości do wolności, do siebie ludzie są w stanie walczyć o wolność, o chleb dla swoich dzieci, o przyszłość, o godne życie, o naturę, lasy. zwierzęta itp. To w przebłysku miłości rodzi się szansa, że nawet bogacz jest w stanie sobie uświadomić, iż szczęśliwszy będzie dzieląc się niż grabiąc ( bo np. wg jogi jeśli posiadasz więcej niż naprawdę potrzebujesz, okradasz tych, którzy mają za mało, a ja całkowicie się z tym zgadzam i wiem, że wielu innych też - dlatego Robin Hood był bohaterem, a nie złodziejem. ;)
Dlatego szerzenie miłości jest tak ważne. Zrozumienie jej i rozwijanie. Uczenie się jej i rozpowszechnianie. Dlatego jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z tantrą i tao seksualnym. Pomocna też może okazać się wiedza o kamasutrze i czymkolwiek co pomoże nam w imieniu rozwijania miłości wykorzystywać, a nie marnować tę potężną energię seksualną. „Seks dla jednych może być drogą do piekła, dla drugich do nieba”. Do nas należy wybór. Nie dajmy się zwieść.
Marek Griks 1.9.2011
Więcej wypocin autora głównie na ten temat:
http://aktywnatantra.blogspot.com/search/label/Griks
gdzie znajdziesz także więcej artykułów o tantrze, tao i kamasutrze wraz z linkami do innych stron
Więcej wypocin autora na inne tematy możecie poczytać w książce "Los Buntownika" , dostępnej w wydawnictwie Bractwa Trojki: http://www.bractwotrojka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=1341&Itemid=121
lub na naszych stronach:
http://positi.blogspot.com/search/label/%C5%BBycie%20Aktywisty

Miłości trzeba pomóc - medytacja z nowej książki Griksa " Życie Aktywisty"

Wielkie multikorporacje zatrudniają speców od reklamy, psychologów, naukowców, polityków i innych kłamców by jak najskuteczniej sprzedać nam gówno w nasze głowy. Jeśli chcemy ludziom otworzyć na to oczy musimy przeciwdziałać co najmniej z równą jak nie lepszą skutecznością.
Jak ją osiągnąć ? O to jest to pytanie.
Jeśli ktoś jest w zwyczaju czy nawyku kupowania, jedzenia mięsa, palenia , picia, czy używania innych narkotyków nie jest to łatwe. Z drugiej jednak strony, wielu z nas udało się zaprzestać tych rzeczy, więc jesteśmy najlepszym przykładem, że jest to możliwe.
Myślę, iż najlepszym sposobem jest pokazanie alternatywy oraz korzyści z niej płynących.
Najlepszym rozwiązaniem na bolączki tego świata jest Miłość. To z jej braku ludzie robią złe rzeczy, jedzą mięso, popadają w uzależnienie konsumpcji oraz innych narkotyków. By wypełnić pustkę po jej braku ludzie kupują coraz nowsze rzeczy by chociaż przez chwilę poczuć te podniecenie, które szybko mija, po czym zmuszeni są kupić nową, "jeszcze lepszą" rzecz by zaspokoić swój głód choć przez chwilę.
Gdy jesteśmy kochani prawdziwą Miłością nic nam do szczęścia więcej nie trzeba. Z tego samego błogosławieństwa jakie nas spotkało mamy tą dobrą energię, że chcemy czynić dobrze, że chcemy porzucić wszystkie złe rzeczy, że chcemy się pozytywnie rozwijać.
Jak jednak tą wspaniałą Miłość osiągnąć? Wierzę , iż wszechświat jest tak zrobiony, że otrzymujemy co dajemy i na odwrót: przyciągamy do siebie to co sami sobą reprezentujemy. Im lepszymi ludźmi jesteśmy tym więcej dobra będzie nas spotykać. Jeśli chcemy mieć wierną partnerkę ( -ra ), która ponadto jest dobra, życzliwa i wszystko to co najlepsze, sami musimy też takimi być. Żadna osoba o dobrym sercu nie będzie chciała być z kimś kto kocha pieniądze, myśli tylko o sobie i przez swe życie wyrządza wiele krzywdy.
Z taką osobą będzie chciała być tylko osoba, która też lubuje się w pieniądzach i wtedy nie wiadomo czy jest w związku dla pieniędzy czy dla " ukochanej" osoby. Gdy pojawia się ta niepewność, zaraz pojawia się też nieufność, a za nią inne problemy. To wszystko sprawia, że człowiek nie usatysfakcjonowany w związku będzie szukał szczęścia po za nim. Często w alkoholu, gromadzeniu rzeczy materialnych, narkotykach, a nawet zdradzie. Uświadomić sobie warto, iż to nie jego uzależnienie jest tu chorobą, a jedynie jej symptomem. Prawdziwym problemem jest tu brak miłości, który tak bardzo się staramy czymkolwiek zastąpić. Zamiast jednak pogrążać się w bagnach zła i uzależnienia może lepiej popracować nad sobą by zasłużyć na lepsze życie ? Myślę, że warto !
Sposobów na polepszenie samego siebie jest wiele. Sam wiesz lepiej co tobie bardziej pasuje.
Mi z tych dosłownych pomaga Joga. Może dać wrażenia lepsze niż jakiekolwiek narkotyki, a nie szkodzi , a wręcz ulepsza. W medytacji można znaleźć ciszę, w której można usłyszeć Dobro - czyli pomysły i rady na lepsze życie dla nas i wszystkich dookoła. Często sobie myślę, że jakby punki, skłotersi i aktywiści zamiast pić alkohol ( wspierający system i zniewalający równie skutecznie ) uprawiali jogę nie tylko mieliby z tego więcej radości ale dużo szybciej zmienilibyśmy świat na lepsze. Przy okazji bylibyśmy wiele zdrowsi, a co za tym idzie, mocniejsi.
Swą Miłość ( czyli też którą otrzymasz ) możesz rozwijać poprzez szacunek do wszystkiego co żyje oraz Matki Ziemi, naszego wspólnego domu. Możesz zacząć od rzeczy łatwych takich jak segregowanie śmieci, ograniczenie jazdy samochodem, zmiany żarówek na energooszczędne, włożenie swetra zamiast podkręcania kaloryfera...
Każda z tych rzeczy da Ci satysfakcję, iż stajesz się lepszy, a po za tym uczyni Cię zdrowszym jak i otoczenie wokół nas.
Przez porzucenie mięsa, a nawet jego ograniczenie obdarzamy życiem nie tylko zwierzęta lecz także ludzi oraz naszą planetę. Na wyprodukowanie 1 kilograma mięsa potrzeba zużyć co najmniej 16 kilo ziarna, by wyżywić zwierzęta hodowlane. Po za tym produkcja mięsa ma gorszy wpływ na ocieplenie klimatu i ( = ) destrukcje planety niż używanie samochodu. Możesz sobie wyobrazić o ile lepszy i szczęśliwszy poczujesz się gdy uświadomisz sobie, że tak dużo dobrego możesz zrobić przy każdym posiłku. Z takim pozytywnym wyborem to i apetyt będzie lepszy.
Jeśli będziemy też robić takie proste rzeczy jak np. pomoc chorej staruszce zrobić zakupy albo przygarnięcie psa ze schroniska. Taki pies to wspaniały przyjaciel. Zauważyły to zakłady odwykowe, które zezwoliły mieć narkomanom zwierzęta po tym jak przekonali się jak bardzo one pomagają w porzuceniu nałogu.
Ludzie którzy mają zwierzęta albo dzieci dostają wspaniałą szansę nauczyć się kochać i mieć dla kogo zyć. Byłoby wspaniale by nauczyło ich też wszystkich, że kochać znaczy spędzać czas razem, a nie zasypywać kogoś prezentami. Na szczęście, psa czy innego zwierzęcia nie da się kupić zabawkami.
Prawie każda religia i doktryna filozoficzna mówi nam co możemy robić dobrze. Nie będe za nimi powtarzał. Dodam tylko tyle: Patrz sercem, znajdź swoją drogę, swoje sposoby by zmieniać się na lepsze i już dziś zacznij prawdziwą Miłością zapracowywać na prawdziwą Miłość. Nie czekaj zacznij żyć już teraz !!!

Tantra Miłości. Ratunek wszystkiego!


English translation here:
http://aktywnatantra.blogspot.com/2011/06/tantric-love-activist-http://www.blogger.com/img/blank.gifrevolution.html
Tantra Miłości. Ratunek wszystkiego!

XXI wiek. Czas wielkich przemian ale także zagrożeń oraz wątpliwości.
Czy uda nam się przetrwać ? Czy ludzkość podoła poradzić sobie z bałaganem, który sama stworzyła głównie podczas ostatniego stulecia ? Jak daleko, jak długo, jakich kataklizmów musimy doświadczyć by w ludziach dokonał się przełom mentalności ? Wciąż istnieje nadzieja, że jeśli zjednoczeni zaczniemy działać na wszelkie możliwe sposoby, uda nam się uniknąć zagłady naszej planety, eksterminacji przyszłych pokoleń, wykańczania innych, globalnego ocieplenia, zatrucia wód, wylesiania, czy innych konsekwencji naszego "cywilizowanego" życia.
Istnieje moc, która daje siłę nadziei, daje wiarę, że wszystko będzie dobrze. Tą mocą jest miłość, którą szczególnie teraz musimy jaknajbardziej rozpowszechniać na wszelkie możliwe sposoby. Oczywiście należy zacząć od siebie samych, naszej ukochanej (-nego), swych dzieci, najbliższej, a potem dalszej rodziny, następnie wszystkich ludzi, zwierząt, roślin i całej naszej planety. Jeśli zabierzemy się do kochania prawidłowo, to nie ograniczy się ono jedynie do nas samych czy ewentualnie najwyżej do naszej rodziny. Miłość rozwinięta nie kończy się na uczuciu tylko dla naszych partnerów lecz zrozumieniu, iż byśmy my byli szczęśliwi należy żyć altruistycznie czyli czynić dobro dla innych ludzi, zwierząt, roślin i całej planety. Wszystko we wszechświecie jest ze sobą powiązane. Nasze zdrowie w coraz większym stopniu zależy od zdrowia naszej planety. Możemy sobie wyobrazić jaką negatywną energię dopuszczamy w nasze ciało jedząc kawałek mięsa okupiony nie tylko cierpieniem zwierząt ale także światowym głodem , wylesianiem, zatruciem gleby i wody a także zmianami klimatycznymi.
Nie kupimy dziecku szczęścia nabywając tanie chińskie zabawki, wyprodukowane przez inne dzieci, którym zostało zabrane dzieciństwo.
Obdarowanie ukochanej osoby czekoladkami w kształcie serc nie przekażą miłości jeśli będziesz miał świadomość, że do jej wytworzenia na plantacji kakao wykorzystywane są dzieci.
Jeśli dobrze zrozumiemy to prawie wszystkie religie i systemy filozoficzne uczą nas miłości. Dlaczego jednak mimo tego wciąż jest za mało tego uczucia by ocalić planetę? Dlaczego wciąż tak często jest to uczucie egoistyczne, a religie, które miały je szerzyć tak często są przyczynami krwawych wojen ? Prawdopodobnie można by napisać o tym książkę lecz nie czas na to tutaj i miejsce. Przejdę od razu do sedna. Dlatego by naszą miłość uczynić jaknajbardziej dojrzałą i altruistyczną zachęcam do zapoznania się z pozytywną tantrą, która poprzez to , że wzniesie nas na wyższe poziomy świadomości da nam zdrowie, szczęśliwe życie dla nas i naszych ukochanych, a z czasem otworzy nasze serca i oczy na potrzeby naszych czasów. Bez względu na wyznanie , system filozoficzny, światopogląd wniesie uczucie i moc miłości we wszystko co robimy.
Nie ma na co czekać. Zacznij już dziś. Ocal siebie i całą resztę. Obdaruj siebie i innych szczęściem !
Żyć szczęśliwe = żyć dobrze.
Griks 20.02.11
Więcej wypocin autora w książkach "Los Buntownika" i "Życie Aktywisty"